Psycholog Gliwice, Psycholog Katowice, Psycholog Tychy logo
Psycholog Gliwice, Psycholog Katowice, Psycholog Tychy


16.04.2016

Życie po rozstaniu


Życie po rozstaniu Rozstanie z partnerem, bez względu na to, czy mówimy o małżeństwie, czy też o związku nieformalnym, stanowi jedno z najbardziej emocjonalnych (najczęściej w negatywnym sensie) i dotkliwych przeżyć, na jakie napotykamy na przestrzeni swojego życia. Często jest ono przeżywane równie silnie, co śmierć bliskiej osoby, ponieważ tak samo jak ona wiąże się ono z utratą osoby, na którą do tej pory można było liczyć i która stanowiła oparcie w najtrudniejszych momentach życia.

Czas leczy rany

Pierwsza reakcja na rozstanie często wiąże się z falą negatywnych, przykrych emocji.Rozstanie konfrontuje z takimi negatywnymi uczuciami jak poczucie winy za rozpad związku oraz poczucie skrzywdzenia przez kogoś, komu ufało się (często bezwarunkowo). Często pojawia się smutek w związku z utratą lub złość na partnera, który odszedł. Istotne na tym etapie wydaje się przeżycie tych emocji. Zamiatanie ich pod dywan i udawanie, że nie istnieją wydaje się z gruntu złym pomysłem – potraktowane bowiem w ten sposób emocje, nie znikną, a co najwyżej zostaną zdławione i wypłyną na wierzch w najmniej spodziewanym momencie (np. w sytuacji, gdy pojawi się na horyzoncie ktoś, z kim będzie można zbudować kolejny, bardziej udany związek).
Odreagowywanie emocji i uciekanie w używki (alkohol, leki, narkotyki), przygodny seks czy imprezy również nie jest najlepszym pomysłem. Podobne zachowania przynoszą najczęściej tylko doraźną ulgę, po dłuższym czasie pozostawiając z poczuciem smutku i pustki, której nie da się niczym zapełnić. W związku z tym, pierwszą kwestią, jaką należy sobie uświadomić w obliczu rozpadu związku, jest to, że emocje (nawet te najgorsze) pojawiające się w tym kontekście należy przeżyć – czasem przepłakać, czasem przegadać z najbliższymi (np. rodziną, przyjaciółmi), a czasem po prostu dopuścić je do głosu i pozwolić, aby w naturalny sposób się pojawiły.

Nie zamykaj się w czterech ścianach

Wiele osób, stając w obliczu rozpadu związku, w pierwszej fazie swoistego procesu żałoby ma tendencję do prowadzenia dość samotniczego stylu życia. To normalne, że po rozpadzie związku, a nawet będąc de facto ciągle jedną nogą w relacji (w sensie emocjonalnym), która właśnie się skończyła, nie ma się ochoty na wychodzenie na randki czy imprezy. I nie należy w żadnym wypadku wymuszać na sobie bardziej towarzyskiego stylu życia (patrz punkt pierwszy!). Niemniej jednak, istotne wydaje się zwrócenie uwagi na to, że nawet w najczarniejszych momentach, często dysponujemy siecią wsparcia ze strony rodziny i przyjaciół, która pomoże nam przezwyciężyć doświadczane trudności. Stąd też nie należy również zbytnio uciekać w samotność i rozpamiętywanie przeszłych wydarzeń (tych pozytywnych, jak i negatywnych). Zagłębianie się we wspomnienia tylko zwiększy cierpienie i odwlecze w czasie moment pogodzenia się z odejściem partnera. Kiedy więc tylko poczujesz, że masz ochotę wyjść poza bezpieczny kokon własnego mieszkania – zrób to. Szczególnie wskazane wydaje się podejmowanie aktywności fizycznej i spacerów oraz wyjść z przyjaciółmi (do kina, na kawę). Pozwoli to w sposób konstruktywny odreagować trudne emocje i poczuć wsparcie ze strony najbliższych.

Nawiąż kontakt z samym sobą

Bycie w związku często sprawia, że dzieląc swój wolny czas między siebie i partnera zaniedbuje się pewne aktywności, które wcześniej sprawiały przyjemność. Uwarunkowane jest to kompromisem między ja i my, a najczęściej zdarza się w sytuacjach, kiedy partner z jakichś względów nie podziela pasji i zainteresowań drugiej strony.
W momencie, gdy znika blokada w postaci partnera i konieczności dzielenia swojego czasu miedzy przestrzeń osobistą i wspólną, pojawia się szeroka perspektywa rozwijania własnego potencjału. Na tym etapie istotne wydaje się rozważenie tego, co sprawia nam prawdziwą przyjemność i co budzi nasze zainteresowanie. By ułatwić sobie ten rachunek, można spisać listę rzeczy, które chciałoby się robić i które budzą ciekawość poznawczą. Nie należy jednak narzucać sobie wygórowanych wymagań. W poradnikach dotyczących tego, jak radzić sobie po rozstaniu, często można spotkać rady typu: „codziennie rób jedną nową rzecz” lub „codziennie rób coś, co cię rozwija”. Nie zawsze jednak jest możliwe aż tak kurczowe trzymanie się podobnych porad. Stąd też istotne wydaje się zaznaczenie, że nie należy nadawać sobie sztucznego tempa.
Samorozwój po rozstaniu nie zawsze przybiera formę rozwijania własnych zainteresowań i pasji. Często wiąże się z analizowaniem przyczyn rozpadu przeszłego związku i wyciąganiu z tego nauki na przyszłość. Nie należy jednak popaść w pułapkę, którą serwuje silne poczucie winy i przypisywać tylko i wyłącznie sobie winę za rozpad związku. Równie poważnym błędem jest krańcowe obwinianie partnera za rozpad całej relacji.
Ogólnie rzecz biorąc rozpamiętywanie tego, kto zawinił i dlaczego nie wydaje się w tym miejscu konstruktywne. Istotne natomiast wydaje się zastanowienie nad tym, czego właściwie oczekuje się od związku z drugą osobą. Podobna refleksja, w kontekście długoterminowym, przyczynić się może do stworzenia w przyszłości bardziej satysfakcjonującej i trwałej relacji.

Zadbaj o siebie

Przeżycie rozstania często sprawia, że przestajemy o siebie dbać. Przejawia się to na wiele sposobów – od zaniedbywania swojego wyglądu począwszy, a na bagatelizowaniu objawów świadczących o chorobie skończywszy.
W tym kontekście równie istotne wydaje się fundowanie sobie „małych przyjemności” w stylu wizyty u fryzjera, kosmetyczki czy przyjemnych zakupów, jak również dbanie o wykonywanie regularnych badań profilaktycznych, dające poczucie kontroli nad własnym stanem zdrowia. Prozaiczną, aczkolwiek nie mniej istotną kwestią wydaje się także zadbanie o najbliższą przestrzeń, w której się żyje. Dla wielu osób posprzątanie mieszkania po rozstaniu i wyniesienie pamiątek po byłym partnerze w kartonie na strych lub do piwnicy ma wymiar symboliczny i samo w sobie stanowi swoiste „domknięcie” pewnego bolesnego etapu w życiu. Sednem w tym przypadku jest pozwolenie samemu sobie na dokonanie podobnego zamknięcia i rozrachunku, i danie szansy na ponowne wejście w relacje.
Istotne wydaje się także zwrócenie uwagi na własne zasoby związane z radzeniem sobie z zaistniałą sytuacją i ocenienie, na ile wykonalne wydaje się samodzielne poradzenie sobie z rozstaniem. Jeżeli tylko pojawiają się symptomy świadczące o przedłużającej się żałobie lub inne niepokojące objawy (postępujące zaniedbywanie swojego zdrowia, bezsenność, myśli rezygnacyjne, myśli samobójcze), należy rozważyć konsultacje z lekarzem i/lub psychologiem.

Autor: Maria Flakus

Tagi: związek, rozstanie